Zobowiązania teleprzestrzeni | DOMANIEWSKI.PL
cze 27 2010

Zobo­wią­za­nia teleprzestrzeni

Tele­wi­zja to medium wyjąt­kowe, ponie­waż jak żadne inne two­rzy wir­tu­alną z pozy­cji widza rze­czy­wi­stość, będącą jed­no­cze­śnie nową prze­strze­nią, która zostaje dodana do naszej prze­strzeni życio­wej. Zostaje dodana, bo jest o niebo bar­dziej kom­pa­ty­bilna jeśli cho­dzi o paletę bodź­ców niż np. gazety lub nawet radio. Poja­wia się więc pyta­nie, na ile ta nowa prze­strzeń ma, powinna, lub wręcz musi peł­nić rolę prze­strzeni choć po czę­ści publicz­nej?

Zarzą­dza­nie tele­wi­zyjną rze­czy­wi­sto­ścią jest wszak kon­ce­sjo­no­wane przez insty­tu­cje publiczne i to w niej poja­wiają się infor­ma­cje z bie­giem lat coraz bar­dziej nie­zbędne dla nor­mal­nego funk­cjo­no­wa­nia spo­łe­czeń­stwa oby­wa­tel­skiego. A jeśli tak, to czy wła­ści­cie­lom tej prze­strzeni, obo­jętne – pry­wat­nym czy państwowo-politycznym, można pozo­sta­wiać peł­nię wła­dzy nad jej prze­ka­zem? To pyta­nie nie tylko o ramy prawne, ale i czy­sto oby­cza­jowe lub jak kto woli – kul­tu­rowe. Nie dzi­wimy się, że np. naj­więk­szym punk­tom ofe­ru­ją­cym prasę a także naj­róż­niej­sze pozy­cje ze świata lite­ra­tury, poli­tyki oraz idei nie przy­cho­dzi do głowy, by swoje wnę­trza cia­sno wykła­dać pla­ka­tami wybor­czymi tego czy tam­tego kan­dy­data. Brak „poli­tycz­nego prze­chyłu” to w tym przy­padku stan nor­malny ze względu na to, że każdy kto wcho­dzi np. do empiku trak­tuje to miej­sce jako prze­strzeń w olbrzy­mim stop­niu publiczną, nie zaś wyłącz­nie pry­watną. I co cie­kawe, nie ma żadnych prze­ciw­wska­zań, by tak samo postrze­gać rze­czy­wi­stość audiowizualną!

Podziel się ze znajomymi:
  • Facebook
  • Twitter
  • LinkedIn
  • Google Bookmarks
  • Digg
  • Mixx
  • Live
  • Print

Zostaw odpowiedź


Aktualny PageRank strony domaniewski.pl dostarcza: Google-Pagerank.pl - Pozycjonowanie + SEO