Polska brzydko się cofa | DOMANIEWSKI.PL
sie 20 2010

Pol­ska brzydko się cofa

Nie mam już siły słu­chać o krzyżu, pomniku, Smo­leń­sku, nie­za­leż­nie od tego, czy ten kto mówi jest za, czy prze­ciw. Nie­długo ludzie polecą na Marsa, opra­cują tech­nikę tele­por­ta­cji albo bez­prze­wo­do­wego zasi­la­nia. Pod­kre­ślam LUDZIE, bowiem Polacy w tym cza­sie będą wycie­rać – prze­pra­szam za wyra­że­nie – gówno z kolej­nej tablicy, tudzież sta­wiać bądź prze­no­sić kolejny krzyż. Guzik prawda, że roz­po­częła się jakaś dys­ku­sja świa­to­po­glą­dowa! Naród dostał szajby, bo nie wia­domo dokąd idziemy. Wia­domo? No to zobaczmy co nam pro­po­nują poli­tycy…

Nie­na­wiść pomię­dzy PO i PiS nigdy nie będzie miała końca. A to wła­śnie ta mię­dzy­par­tyjna nie­na­wiść, nie zaś posu­nię­cia jed­nej czy dru­giej strony, naj­bar­dziej wykań­czają kraj. Po woj­nie wybor­czej i powy­bor­czej pozo­stało nam pogo­rze­li­sko, a na nim uba­brana w czymś paskud­nym poli­tyczna niby-oferta nastę­pu­ją­cej tre­ści, że pozwolę sobie stre­ścić ją w dwóch punk­tach:
1. Kom­pletny zanik opo­zy­cji rozu­mia­nej jako siła pod­trzy­mu­jąca sys­te­mową dys­ku­sję o tym, jak lepiej zor­ga­ni­zo­wać pań­stwo. PiS zajął się prze­cho­dze­niem do sej­mo­po­dob­nego nowo­tworu w postaci gigan­tycz­nej grupy pod wodzą Macie­re­wi­cza, w któ­rej nie trzeba wcho­dzić w dys­kurs z PO, bo PO tam po pro­stu nie ma. I to jest dla nie­któ­rych war­tość sama w sobie – taki model par­la­mentu marzeń.
2. Pre­zy­dent, pre­mier i mar­sza­łek sejmu z tej samej par­tii, ale jak sły­szymy, coraz bar­dziej na sie­bie roz­złosz­czeni. Jeśli udają to żenu­jące, jeśli nie to dołu­jące, bo miało być spraw­niej, szyb­ciej, nowo­cze­śniej. Z dru­giej strony jak coś razem spraw­nie prze­pro­wa­dzą, to zaraz ktoś powie, że bez­czel­nie pysz­nią się mono­po­lem wła­dzy. Dia­beł wie co robić! Może pocze­kać? No to się czeka!
Cze­kają i oby­wa­tele. W bło­giej nie­świa­do­mo­ści, co do nor­mal­nych stan­dar­dów wyma­gań w sto­sunku do poli­ty­ków, bo prze­cież tak głę­boko nie wni­kają w spe­cy­fikę ustro­jów poli­tycz­nych zagra­nicy w miej­scach, gdzie się ich zawozi dzięki dobro­dziej­stwu tury­stycz­nego last minute za jedyne 999 zł all inc­lu­sive. Nie ma więc dys­ku­sji jaki kapi­ta­lizm, jaka pry­wa­ty­za­cja, jaka ochrona socjalna, jaki wymiar spra­wie­dli­wo­ści. Wszystko jest w Pol­sce coraz bar­dziej zero-jedynkowe, coraz bar­dziej oczy­wi­ste lub dla innych, coraz bar­dziej bez­sen­sowne. Nie ma odcieni, niu­an­sów. Tylko jedno wiel­kie „ZA” i jedno wiel­kie „PRZECIW”. Z tak cio­saną „wraż­li­wo­ścią” inte­lek­tu­alną potra­fimy co naj­wy­żej spro­stać stan­dar­dom wspól­noty pier­wot­nej… Co ja mówię?! Wspól­noty?! W Polsce?!

Podziel się ze znajomymi:
  • Facebook
  • Twitter
  • LinkedIn
  • Google Bookmarks
  • Digg
  • Mixx
  • Live
  • Print

Jedna odpowiedź do wpisu “Pol­ska brzydko się cofa”

  1. Ateniada pisze:

    inte­re­su­jacy dobry post — racja absolutna?

Zostaw odpowiedź


Aktualny PageRank strony domaniewski.pl dostarcza: Google-Pagerank.pl - Pozycjonowanie + SEO