PiS kontra elity
Jarosław Kaczyński nie może mieć pretensji o to, że gigantyczna część polskich elit intelektualnych nie akceptuje ani jego, ani PiS, albowiem on sam nie akceptuje elit jako takich. Jest w stanie znieść wokół siebie tylko pojedyncze umysły oderwane od elit, najchętniej zagubione, wyobcowane. Gdyby natomiast stanowiły więcej niż kilkunastoosobowe środowisko, widziałby w nich wyłącznie zagrożenie. To zresztą zrozumiałe, bo Jarosław Kaczyński za młodu niejednokrotnie, jak wynika z jego biografii, pozostawał poza grupą. Często nie z własnego wyboru. Dlatego też pozostająca poza jego kontrolą w miarę zwarta grupa budzi w nim nieufność.






Wysyłam...








