Odczepcie się od PiS-u!
Nie piszę tego tekstu dlatego, by kogoś bronić czy atakować, nie chodzi mi tym razem o sprawiedliwość, dobry smak czy nawet elementarne zasady kultury. Chciałbym tylko, żebyśmy skończyli z bredniami o konieczności łagodzenia partyjnej linii. Bo partia to partia, a nie Front Jedności Narodu czy BBWR.
Nie mam wątpliwości, że PiS zachowuje się durnie wsadzając Antoniego Macierewicza na szefa grupy posłów badających przyczyny smoleńskiej katastrofy. Bo Macierewicz niczego nie wykryje, za to poobraża wszystkich naokoło, nawet tych, od których mógłby jakieś sensowne informacje uzyskać. Protestuje natomiast stanowczo przeciw próbom wmówienia mi, że złym objawem jest to, że w PiS na znaczeniu zyskuje grupa nazywana „talibanem”, wypierając „liberałów”, czyli tych dobrych i pożądanych. A guzik to was obchodzi, skoro nie głosowaliście i nie zamierzacie głosować na PiS. Platformą się zajmijcie, albo SLD, albo posłuchajcie sobie Waldemara Kuczyńskiego do poduszki. To powinno ukoić wasze nerwy.
Podczas tego festiwalu „pouczactwa”, z którym mamy do czynienia od tygodni, pozapominało się niektórym, co to jest partia. A ona ma swoją definicję i z pewnością nie jest „organizacją, która bezwzględnie musi być tak łagodna jak Unia Wolności, chyba że jest Platformą Obywatelską, wtedy nie musi, bo wystarczy, że nie jest PiS-em”. Partia ma swój program polityczny, nawet jeśli jest on kompletnie nierealny i nieprzyzwoicie ogólny, ale ma też swoją ideologię, która zawsze jest tendencyjna, ograniczona i ślepa na pewne rozwiązania. Bo partia to jedynie wycinek politycznej palety. Aż wstyd, że trzeba takie rzeczy tłumaczyć!
Nie rozumiem czemu pewna część środowiska polityczno-publicystycznego (akurat ta, która PiS-u nie poparła!) postanowiła podjąć w stosunku do ugrupowania Jarosława Kaczyńskiego działalność misyjno-wychowawczą. A dlaczego to byłoby lepsze, gdyby w PiS więcej do powiedzenia miała Kluzik-Rostkowska, czy Poncyliusz, niż np. Brudziński lub Błaszczak?! Może wyborca PiS nie chce mieć za liderów niby-platformersów?! W każdym razie na jego osąd warto byłoby się tu zdać, bo to będzie bliższe demokratycznym standardom państwa niż odgórne decydowanie, że wilk powinien być owcą. Trochę to z naturą sprzeczne.






Wysyłam...








