Nadchodzi polski Dzień Świstaka
Zbliża się Pierwsza Rocznica, wszystko się czyści. Na wzór społeczeństw prymitywnych żyjemy wyłącznie w cyklu. Właśnie rocznym. Tak jak Ziemia obiega Słońce (tym stwierdzeniem pewno zaskoczę konserwatywnych polityków!), tak nasza historia i doświadczenie praktyczne, nie mówiąc już o głębszej refleksji, wracają do punktu wyjścia, by po 10 kwietnia pójść dokładnie po tym samy okręgu, co przez ostatni rok. Wszystko dzieje się tak jak w filmie „Dzień Świstaka”, w którym codziennie był od nowa ten sam dzień. Artyści składają samokrytykę przepraszając Platformę, że zbłądzili, by zacząć rok po stronie PO, z kolei druga strona świńskim truchtem powraca do koncepcji zamachu. By wszelkie ustalenia śledztwa, nawet te druzgocące dla Rosjan, wyrzucić do kosza. Trzeba zdążyć przed 10 kwietnia.
Oglądając przedostatni program Tomasza Lisa nie wierzyłem w to co widzę. To był program pod hasłem „Tak, mam własne zdanie, ale się z nim nie zgadzam”. Barciś, Meller i ktoś tam jeszcze ze świata szeroko pojętego show biznesu, dostali wielką szansę. Telewizja publiczna oddała im czas antenowy! Bo i powód był szczególny! Znani i lubiani mogli wreszcie odszczekać wszelkie swoje wątpliwości na temat Platformy Obywatelskiej. Zgodnie z zasadami demokracji zapewniono pełną możliwość polemiki. A to, że z samym sobą… Nowoczesność panie!
Na szczęście zdaje się układ był taki, że wystarczyło odszczekać, bez jakiejkolwiek pokuty czy karencji, wszystko poszło gładko, według historycznie sprawdzonych wzorców. Znów wszystkie ważne vipy na powrót polubiły PO. A już w kolejnym odcinku red. Lisa PiS się oczyścił. Też powrócił, nawet jeszcze głębiej, niż do pozycji sprzed roku. Aż mdli gdy się spogląda w taką głębię! Znów dowiedzieliśmy się, że to nieprawda, iż partia troski o ceny w sklepach i gospodarkę popiera antysemickich watażków. Choć w programie pokazano nam co robili i mówili pisowscy parlamentarzyści w związku ze swoją sympatią dla pana Kobylańskiego, poseł Hofman twierdzi, że Tomasz Lis dokonał… manipulacji. W ten sposób wyzerowano naszą percepcję: mamy twierdzić, że widzimy coś innego, niż rzeczywiście widzimy, bo takie jest oficjalne stanowisko PiS. Za chwilę prezes zacznie się uspokajać i wmawiać nam, że zawsze taki był, tylko oglądaliśmy telewizję w przyspieszonym tempie. Wraca nowe! Tak jak wróciła koncepcja zamachu, a nie wypadku w Smoleńsku. Proste: skoro naszym zdaniem nie da się zamachu wykluczyć, ale wykluczają go polscy śledczy, to trzeba zamach przyjąć jako wyjaśnienie. Brawo!
Cóż tu dodać… Może jeszcze to, że red. Ziemkiewicz przeprosił ONR, no bo w końcu za chwilę zacznie się nasza prezydencja w Unii. Z kolei Sławomir Nowak dziś na Facebooku oświadczył, że idzie do PJN. To miał być taki śmieszny żarcik primaaprilisowy… A już chciało się odpisać: „Tylko niech Pan im, na Boga, kampanii wyborczej nie prowadzi!”. Bo niczego nas mijające 12 miesięcy nie nauczyło, poza jednym: że czas wracać do punktu wyjścia.






Wysyłam...









PAnie JAnie, cóz z tego, że mamy podobne poglądy, skoro czas kołowy powoduje że wraca stare, a ne nowe, bo nowe, z definicji, powrócić nie może. Glupim nie jest przykro i głupio (jak śpiewano) — bo są głupi. A wystawieniena świecznik powoduje odjęcie iluśtam % rozumu — więc czasem się zdarza, że ląduja pod kreska — pozdrawiam i zapraszam na wielkanocnego mazurka MLP