Dlaczego Lech powinien być zimny?
Wydawało się, że Kaczyński zbuduje wokół siebie trochę bardziej realny, a mniej nawiedzony front antyplatformowy. Już wiemy – nie zbuduje. Wydawało się, że mit Lecha Kaczyńskiego umocni się w obliczu „ataków na krzyż”. Już wiadomo, że się nie umocni, bo krzyżem zawładnęła grupka „Krzyżowców”, a to raczej nie sprzyja pacyfistycznemu uwspólnieniu akurat tego symbolu, akurat w tym miejscu. Co wobec tego tak potwornie irytuje antykaczystów, bo puchną ze złości mimo, że kaczym przegrywa na wielu frontach? Otóż irytuje ich to, że wszystko da się zakwestionować, wszystko! Poza tym jednym, że Lech Kaczyński zginał tragiczną śmiercią. A przez to śmiercią złośliwą.
Postawmy się w sytuacji tych, którzy PiS traktują z definicji jako zbiorowisko samych troglodytów i debili, którzy, co najważniejsze, nie mają prawa funkcjonować w polityce, choć mimo to funkcjonują. Wszystko, co powiedzą jest kretyńskie, wszystko co pokażą – podłe i wyrachowane, wszystko co pomyślą – niedorzeczne. Cała rzeczywistość PiS-u w oczach antypisowców jest nie tylko zła, ale przede wszystkim nieprawdziwa, złożona z pozorów. A te pozory trzeba jak najszybciej obśmiać i wyeliminować.
Ba, ale jak wyeliminować z życia… śmierć (bo jak ją obśmiać już wiadomo – trzeba mieć Palikota)? I tu z pomocą przychodzi Zimny Lech, czyli hasło w kampania piwa. Stające się bardzo specyficznym, bo całkowicie banalnym avatarem, całkowicie niebanalnego, bo tragicznego zdarzenia. Koło Wawelu zawisa gigantyczna reklama, jedni protestują, drudzy się śmieją – tak czy owak Zimny Lech „zawłaszcza” śmierć prezydenta czyniąc ją, siłą avatarowego działania, sympatycznym akcentem spotkań towarzyskich. Nie dla wszystkich, ale ważne że dla tych co trzeba.
Najciekawsze jest to, że sam browar zachował się niezwykle elegancko, najpierw, gdy doszło do tragedii, o ile mnie pamięć nie myli, wstrzymał się z hasłem „Zimny Lech”, a teraz zdjął sporny transparent. Bo wiedział, że oczywiście Lech to popularne imię, ale miejsce jest mało stosowne. To tak jakby np. w Wadowicach użyć na transparencie hasła „Głupi Karol”. Specjalnie tłumaczę, bo dziś w radio usłyszałem, że dziennikarze nie rozumieją problemu z Zimnym Lechem. A natura ludzka jest taka, że takie analogie łatwiej naprowadzają nas na trop czyniący umysł bardziej lotnym!






Wysyłam...








