lis
11
2010
Nie widzę większego sensu, by obchodzić narodowe rocznice, skoro w Polsce robi się po nich jeszcze głupiej niż było przed. Choć przed było i tak wystarczająco głupio jak dla mnie. 11 listopada do wieczora po Warszawie biegali „patriotycznie” nastawieni faszyści, których każdy oddech był monitorowany przez 24-godzinne stacje informacyjne. Widziałem też w telewizji zamaskowanego antyfaszystę. Continue reading →
lis
06
2010
Wtedy sprawa byłaby załatwiona, a prezes PiS zaakceptowany, żeby nie powiedzieć pokochany, nawet przez Niesiołowskiego. Oczywiście pozostają jeszcze drobne szczegóły – Jarosław Kaczyński musiałby na gwałt urosnąć i zamienić się na głowy z Poncyliuszem. No ale ponieważ wszyscy wiemy, że taki a nie inny wzrost oraz oblicze szefa PiS wynikają tylko i wyłącznie z jego Continue reading →
lis
01
2010
Podobno już formy przedludzkie posiadały zdolność antycypacji, czyli przewidywania, że warto coś zrobić wcześniej, bo to opłaci się później. No ale małpoludy nie wiedziały, że dadzą też początek ślepej ścieżce ewolucji, czyli Polakom, którzy utracili nie wiedzieć czemu i nie wiedzieć kiedy nie tylko zdolność antycypacji, ale i zwykłej wyobraźni. W to miejsce matka natura Continue reading →