lip
11
2011
Jeśli ktoś się obawia, a może i odwrotnie – z nadzieją zaciera ręce, że nasza polska prasa bulwarowa może splamić się tak niebotycznym skandalem jak angielski „News of the World”, to niech się nie łudzi. Żadne media papierowe, nawet te najpoważniejsze i najmniej skłonne szukać sensacji, nie są wpisane u nas tak głęboko jak na Wyspach w system kontroli publiczno-społecznej. Nie mówiąc już o tym, że proceder będący podstawą całej tej afery, choć niewątpliwie obrzydliwy i przerażający, jest objawem groźnej histerii mediów, a nie odpowiedzią na jakikolwiek popyt ze strony czytelników. Bo prawda jest taka, że ci czytelnicy, ci widzowie, ci słuchacze gdzieś się niepostrzeżenie zagubili w hermetycznych koncepcjach twórców mediów.
Czytaj dalej »
Podziel się ze znajomymi:
kwi
01
2011
Zbliża się Pierwsza Rocznica, wszystko się czyści. Na wzór społeczeństw prymitywnych żyjemy wyłącznie w cyklu. Właśnie rocznym. Tak jak Ziemia obiega Słońce (tym stwierdzeniem pewno zaskoczę konserwatywnych polityków!), tak nasza historia i doświadczenie praktyczne, nie mówiąc już o głębszej refleksji, wracają do punktu wyjścia, by po 10 kwietnia pójść dokładnie po tym samy okręgu, co przez ostatni rok. Wszystko dzieje się tak jak w filmie „Dzień Świstaka”, w którym codziennie był od nowa ten sam dzień. Artyści składają samokrytykę przepraszając Platformę, że zbłądzili, by zacząć rok po stronie PO, z kolei druga strona świńskim truchtem powraca do koncepcji zamachu. By wszelkie ustalenia śledztwa, nawet te druzgocące dla Rosjan, wyrzucić do kosza. Trzeba zdążyć przed 10 kwietnia.
Czytaj dalej »
Podziel się ze znajomymi:
sty
02
2011
Jak szybko państwo może się wycofać z jakiejś sfery, obserwujemy na dworcach od grudnia. Bez większego związku ze śniegiem lub lodem koleje diabli wzięli. Z dnia na dzień. Jaki w tym sens? Obrzydzić nam to co państwowe, żebyśmy błagali o prywatyzację? Oj, chyba teoria spiskowa! No ale z drugiej strony przypomina mi się taki jeden bufet…
Czytaj dalej »
Podziel się ze znajomymi:
lis
11
2010
Nie widzę większego sensu, by obchodzić narodowe rocznice, skoro w Polsce robi się po nich jeszcze głupiej niż było przed. Choć przed było i tak wystarczająco głupio jak dla mnie. 11 listopada do wieczora po Warszawie biegali „patriotycznie” nastawieni faszyści, których każdy oddech był monitorowany przez 24-godzinne stacje informacyjne. Widziałem też w telewizji zamaskowanego antyfaszystę. W szaliku Legii. Nie wiem, czemu akurat w takim, zresztą nikogo to nie obchodziło. Nikt też nie bił już, tak jak kiedyś, ZOMO, bo przestało być jasne, gdzie stoi. Kaczyński nadal był obrażony na prezydenta, że jest prezydentem. Zróbmy coś, żeby nie stawać się krajem coraz większych idiotów!
Czytaj dalej »
Podziel się ze znajomymi: